Risotto to trudna potrawa. Jeśli gotuje się za krótko, wyjdzie rosół, jeśli za długo – ryżowy klej do tapet. Tę kuchenną analogię można zastosować do literatury pięknej, zwłaszcza jeśli pisze się o Amerykanach włoskiego pochodzenia, wśród których jest także szef kuchni. Nie wiem, jak gotuje Adriana Trigiani, ale tworzenie wciągających, ciepłych i pełnych humoru historii wychodzi jej nieźle, co widać w jej najnowszej powieści „W stylu Valentine”.